Przedszkolna Kampania Wrześniowa, wyznania adaptującej się mamy.

Pixabay / dziecko, jesień

Akurat, kiedy myślałam o pomyśle na kolejny wpis, otrzymałam list od koleżanki, który uświadomił mi, jak ciężki może być początek roku szkolnego, nie tylko dla mnie. Połączyłam nasze historie w jedno i oto powstał list do Ciebie:

Wiesz, przyszła jesień, zarówno za oknem, jak i w moim życiu. Choć jestem typem osoby, która mało narzeka, a więcej docenia, to mimo to ten wrzesień jest dla mnie trudny. Ciężko zmobilizować mi się do pracy. Poranki są takie senne i ciemne, a przecież jeszcze nie ma zimy… Mimo że miałam ćwiczyć, wciąż wybieram serial przed telewizorem. Ciągle przymykają mi się oczy i każde pociągnięcie nosem zapijam gorącą herbatą z sokiem malinowym, oby tylko przeziębienie się nie rozwinęło. Jednak to nie jest wcale najgorsze, od 4 tygodni mam kryzys emocjonalny. Moja córka poszła do przedszkola.

Czytaj dalej Przedszkolna Kampania Wrześniowa, wyznania adaptującej się mamy.

PUK PUK MAMUSIU. KTO TAM? FRUSTRACJA!

Nie oszukujmy się. W dzisiejszym świecie bardzo trudno dostać medal za bycie dobrą mamą. Kolorowe pisma, portale parentingowe i telewizja nakładają na rodzicielki wymagania, których przeciętna mama nie jest w stanie unieść. Nie dość, że musimy poradzić sobie z opieką nad dzieckiem, to jeszcze ogarnąć dom i starać się, by relacje z mężem i najbliższymi były na należytym poziomie. A gdzie w tym wszystkim my i nasze potrzeby? Czy one są nieważne? Są NAJWAŻNIEJSZE, choć często uważamy, że musimy z nich zrezygnować na rzecz dobra dziecka czy związku. I wtedy budzą się ONE – FRUSTRACJE. Wyrzuty do siebie samej za to, jaka jestem, a może raczej – jaka chciałabym być, a nie potrafię. 

Wszyscy już chyba zapomnieli, że macierzyństwo to najbardziej naturalna sprawa na świecie. Każda kobieta jest do tego stworzona i nie powinna się tego bać. A w dzisiejszych czasach ta rola bywa sprowadzana do rangi jakiejś heroicznej misji, której ciężko podołać. Nie wspominając przy tym o jakiejkolwiek radości czy spełnieniu.

Oczywiste jest, że świeżo upieczona mama staje przed wieloma wyzwaniami, z którymi wcześniej nie miała do czynienia. Z tej racji może czuć się skołowana i niepewna. Jednak rzadko bywa tak, że są to rzeczy, z którymi nie może poradzić sobie sama czy przy wsparciu najbliższych. Naturalnie jesteśmy zaprogramowane do bycia najlepszą mamą dla naszego brzdąca, nie zapominajmy o tym.

Czytaj dalej PUK PUK MAMUSIU. KTO TAM? FRUSTRACJA!